19.06.2013

Przemyślenia Kasi

"MORDERCZE UPAŁY"
 
 
    Już chyba w całej Polsce lato daje o sobie znać. No bo w końcu 35 stopni Celsjusza w cieniu, to nie tak mało. Jeszcze w te dni, kiedy było po 17 stopni, mój wujek powiedział mojej mamie, że za niedługo nadejdą upały, które wędrować będą od Afryki. Pomyślałyśmy sobie "Taa jasne", a tu mamy:). Jest tak gorąco, że podobno nawet w takich większych miastach, jak Warszawa albo Łódź stawiają stoiska z wodą do picia, zarówno jak i dla mieszkańców, jak i turystów, albo dzieci.  Codziennie rano budzę się z myślą jakie będzie popołudnie. Zdajemy sobie oczywiście sprawę z tego, że jeżeli jest upał są i burze.
 
 
 
 
Burze. Na pewno każdy z nas będąc małym dzieckiem mającym około 3 lat bał się strasznie burzy, piorunów, grzmotów itp. W zeszły poniedziałek w moim mieście przeszła burza z gradem. Grad był wielkości naprawdę bardzo dużego kurzego jajka. Nawet może troszkę większy, jak moja pięść. Zniszczenia były potworne. Koło szkoły połowa wielkiego dębu "przewaliła się". Przez cały wieczór i całą noc nie było u mnie w domu prądu. Rano w szkole również zauważyłam jego brak. Mój przeciekający dach w jednym pomieszczeniu na strychu to nic w porównaniu z dziesiątkami innych osób, którym grad podziurawił dachy czy też  rozbił szyby w oknach. Droga wyglądała jak pobojowisko. Zauważmy jeszcze, że wtedy nie było nawet tak ciepło. 25 stopni czy przesadzam? Na pewno nie więcej. Najgorsze jest to, że nie ma jak temu zapobiec.
 
 
 
 
Patrzę teraz przez okno i widzę 32 stopnie oraz straszny wiatr. Ciekawi mnie jak będzie wyglądała noc...








________________________________________________________________________________



EDIT: Właśnie zauważyłam, że to setny post na blogu. Z tej okazji, zaraz pojawi się konkurs.:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz